Wielu z Was powie, że temat banalny i nie ma sensu ponownie o nim pisać. Ale z drugiej strony wiele osób mnie o to pyta, więc to dla nich. Reszta niech czeka na jakieś tematy treningowe :) Za oknem ponownie upały. Większość biegaczy właśnie zaczyna na poważnie swoje przygotowania do jesiennych starów. A więc jak sobie radzić, kiedy za oknem słońce i temperatura sięga 30 stopni?

Na początku chciałem powiedzieć, że różni ludzie różnie radzą sobie z upałem. Jedni szybciej odprowadzają ciepło, inni się gotują. Ktoś może tracić litr płynów w godzinę biegu, a ktoś inny wypoci trzy w taki upał. Musicie zawsze brać na to poprawkę i znać swój organizm. Niemniej jednak, moim zdaniem każdy może sobie poradzić z wysoką temperaturą. Trudno jest określić limit, gdzie biegać już nie można. Przecież są ludzie biegający po pustyniach. Wszystko to kwestia przyzwyczajenia i odpowiedniego wytrenowania. Poza tym nie sama temperatura jest najgorsza. Olbrzymie znaczenie ma wilgotność powietrza, wiatr itd.

tydzień23_hubert4

Czas zacząć listę rzeczy, które mogę pomóc przetrwać bieganie w upale:

  • Pij! Przede wszystkim musisz być dobrze nawodniony przed biegiem, w jego trakcie i po zakończeniu. Podczas biegu w takim upale człowiek traci bardzo dużo płynów i jeżeli nie będziecie ich regularnie uzupełniać, szybko grozi wam przegrzanie, odwodnienie i kompletny spadek wytrzymałości. A może skończyć się dużo gorzej. Więc olbrzymie pętle zamieńcie na mniejsze. Starajcie się mieć dostęp do wody przynajmniej co 20 minut. Ja rzucam butelkę w krzaki i robię kółka gdzieś w lesie, żeby cały czas mieć pod ręką coś do picia.
  • Biegajcie wcześnie rano albo późno wieczorem. Oczywiście jak macie taką możliwość. Wiadomo, temperatura jest mniejsza, słońce jeszcze nisko, albo już nisko. Będzie wam o wiele przyjemniej.
  • Unikajcie otwartych przestrzeni. Ja zawsze staram się biegać w lesie w taki upał. Drzewa świetnie chronią od słońca. Poza tym nawierzchnia się tak nie nagrzewa. Jest dużo przyjemniej i bezpieczniej. Najlepsze są jakieś rezerwaty, stare, gęste lasy itp. Tam często można spotkać coś w rodzaju mikroklimatu. Jest o wiele chłodniej. W Warszawie np. znakomity jest Lasek Bielański. Na pewno będzie tam dużo przyjemniej niż w warszawskich parkach.
  • Polewajcie się wodą! Jak robię ciężki trening to biorą jedną butelkę do picia i drugą całą zimnej wody do polewania się. Na kilka minut macie przyjemne uczucie chłodu. A jak macie jeszcze czapeczkę na głowie, to naprawdę całkiem długo można odsunąć od siebie uczucie gorąca.
  • Nie ubierajcie się na czarno :) Lekko, cienko, jasno. Na głowę dobrze założyć czapeczkę, ale uwaga! To musi być lekka, świetnie oddychająca czapeczka. Pamiętajcie, że mnóstwo ciepła ucieka przez głowę. Jak założycie złą czapkę to zwyczajnie się zagotujecie. A przynajmniej zagotuje się Wasza głowa.
  • Jak już biegacie pod gołym niebem to smarujcie się kremem z filtrem. Ja raz zrobiłem wybieganie w Kadyksie bez koszulki i parę dni spałem na brzuchu :)
  • Miejcie ze sobą jakieś pieniądze. Naprawdę puszka Coli potrafi czasem uratować życie. Coś o tym wiem…
upał

Było ok 30 stopni, ale dobrze nawodniony bez problemu poradziłem sobie z 10 km.

I tyle, nie ma magicznych sposobów. Trzeba się nawadniać, unikać słońca i schładzać wodą. Są już jakieś patenty z kamizelkami chłodzącymi, ale nigdy nie testowałem. Może to jest dobre rozwiązanie na trening. A jak już jest naprawdę za gorąco, nie ma czym oddychać, to zawsze można iść na klimatyzowaną siłownię. To też jest rozwiązanie, a trening będzie uratowany :)

PS – jak macie jakieś swoje sprawdzone metody to czekam na komentarze!

Powiązany wpis: Weź poprawkę na upał!