Druga lekcja odnośnie biegania z pulsometrem. Dziś dowiecie się co to takiego dryf tętna. O czym świadczy? Dlaczego występuje i jak wykorzystać to w codziennym treningu? Czy w ogóle jest sens zwracać na to uwagę? Postaram się odpowiedzieć na te pytania załączając kilka przykładów z własnego treningu, które idealnie ilustrują to zagadnienie.
Co to jest?
Dryf tętna jest to nic innego jak stopniowy wzrost tętna wraz z trwaniem wysiłku. Trzeba zaznaczyć, że intensywność wysiłku się nie zmienia. Czyli biegniemy stałym tempem a puls mimo wszystko cały czas lekko się zwiększa. Ilustruje to poniższy wykres:
Jak widać zaczynałem z poziomu poniżej 150 uderzeń serca na minutę. Szybko doszedłem do 160 i nie chcąc dalej zwiększać pulsu lekko zwolniłem. Widać tutaj również, że puls idealnie sprawdza się jako „hamulec”, który w pewnym momencie mówi stop, dzięki czemu unikniemy zbyt intensywnego treningu.
Dlaczego występuje?
W sumie naukowcy dalej w 100% nie wyjaśnili tego zjawiska. Bo skoro biegniemy równym tempem to wydawać by się mogło, że cały czas potrzebujemy identyczną ilość tlenu. Więc skąd wzrost tętna? Najczęściej padają dwa wytłumaczenia, zresztą bardzo logiczne:
1) Wraz ze zmęczeniem organizm angażuje inne grupy mięśniowe co przekłada się na zwiększenie zapotrzebowania na tlen. Większe zapotrzebowanie, serce musi bić szybciej.
2) Wraz ze wzrostem temperatury zaczynamy się pocić, żeby oddać ciepło z organizmu. Krew staje się gęstsza, serce musi pracować z większą częstotliwością, żeby dostarczyć odpowiednią ilość tlenu do organizmu.
Do czego wykorzystać?
Im lepiej jesteśmy wytrenowani i przystosowani do danego rodzaju wysiłku, tym mniejszy dryf tętna. Jak zaczynamy przygotowania, czeka nas sporo pracy i spory wzrost tętna jest normalną sprawą. Widać to na wykresie który umieściłem powyżej. Wraz z treningiem dryf powinien maleć. Dobrze przygotowany zawodnik nie powinien praktycznie w ogóle zmieniać tętna przy podobnej intensywności. Ilustrują to poniższe wykresy, jeden z zawodów, drugi z treningu:
O ile podczas treningu jeszcze puls minimalnie rósł (sama końcówka była spowodowana zmianą tempa) to na zawodach było już idealnie. Więc monitorując dryf tętna, możemy stwierdzić, czy nasz trening idzie w dobrym kierunku i czy dobrze adoptujemy jednostki treningowe. Szczególnie może się to przydać biegaczom długodystansowym. Trenując do maratonu musimy dążyć do tego, żeby podczas BPS dryf już nie występował. Będzie to również świadczyło o tym, że jesteśmy dobrze przygotowani i z mniejszą obawą o tzw. ścianę możemy stanąć na starcie maratonu.